Start » Publikacje » O autorce
BO TO SIĘ WSZYSTKO TAK ZACZĘŁO...

Tak to się wszystko zaczęło

Swoją pierwszą książkę napisałam w 16-to kartkowym zeszycie. Miałam wtedy ok. 9 lat. To była "Bajka o parasolu". Jedyne, co pamiętam, to drukowane słowo KONIEC, z mocną kropką, która zapowiadała już chyba moją osobowość. Do dziś lubię postawić kropkę, zamykając pewne sprawy życiowe.Ciągle żałuję, że sama ten zeszycik wyrzuciłam, jako nastolatka, wstydząc się pierwszej próby autorskiej. Miałabym teraz fajną pamiątkę.

Z książek, jakie posiadałam, powstawały też moje dziecinne domki, które stanowiły ściany w pokojach lalek, wykonywanych samodzielnie na bazie ołówków. Sama mogłam projektować domki i stroje dla ich mieszkańców. To mi się w życiu przydało, bo w stanie wojennym prowadziłam firmę odzieżową. Umiejętność projektowania wnętrz, rozwijająca się w dzieciństwie, przydała się w moim dalszym życiu zawodowo i osobiście. Była też podbudowana tym, że spędziłam kolejne lata swojego dzieciństwa na codziennej obecności w krakowskim teatrze "Rozmaitości". Pracowali tam członkowie mojej rodziny. Znałam zaplecze teatru, a z tym proces przygotowywania dekoracji, szycia kostiumów, garderoby, sposób robienia peruk, aranżacji oświetlenia i wreszcie...aktorów. W tym teatrze chodziłam też na swoje pierwsze lekcje rytmiki. Znałam też pracę pralni i stolarni, bileterek, kasy i atmosferę bufetu dla aktorów.Na dodatek, z tego właśnie teatru miałam psa. Po wycofaniu sztuki "O czerwonym Kapturku", trafił do mojego domu. Był doskonale wytresowany, a dzieci uwielbiał! Można sobie wyobrazić, jakim był przyjacielem?

Nauczyłam się odróżniania fikcji od prawdy, ale też widziałam efekty fantastycznych kreacji. Role poszczególnych aktorów znałam na pamięć.

Można powiedzieć, że przeszłam w dzieciństwie doskonałą szkołę marketingu i zarządzania, a przy okazji najpiękniejszą szkołę życia!

Nauczyłam się tworzenia i skutków, nad którymi należy umieć panować. Dzięki temu mam wkodowane, że w życiu można robić wszystko, ale pod warunkiem, że to służy dobru. A poza tym, że "nie taki diabeł straszny, jak go malują". To w dzieciństwie dowiedziałam się, że wielkie gwiazdy są normalnymi ludźmi, jak również tego, że "Strach ma wielkie oczy". Wstrętne postacie na scenie, za kulisami okazywały się bardzo sympatycznymi aktorami. Wielkie głazy i miecze, lekkimi jak piórko. Bardzo zły wilk, stał się najcudownijeszym przyjacielem.....

Tak samo jest w prawdziwym życiu!

Dlatego wiem, że człowiek często widzi to, co mu pokazują, a nie to co jest prawdą. I pewnie też dlatego zajęłam się wreszcie dziedziną wiedzy, która pomaga ludziom zajrzeć głębiej: w duszę człowieka, w której jest prawda.

Przyszłam, by cię zabrać
na Planetę Szczerości.

Tam, gdzie nikt nie rani
lecz wspiera w słabości.

Przyszłam ci powiedzieć,
że są inne światy.

Takie, gdzie twoje szczęście
bardzo dużo znaczy.

Przyszłam na chwileczkę,
aby się przekonać,
czy jesteś gotowy,
by miłość szanować?

LOGOWANIE DO KLUBU

login hasło

Nie masz konta? Zarejestruj się!, zapomniałeś hasła?

MENU

    O autorce
    Dorobek » Książki
    Dorobek » Publikacje prasowe
    Dorobek » Inne publikacje
    Tak było ...
    Bo to się wszystko tak zaczęło...

REKLAMA

Małgorzata Stawarz:

"Jutro zaczyna się teraz" (wiersze)

losuj ponownie

Małgorzata Stawarz:

"Myśli sercem spisane" (aforyzmy)

losuj ponownie

REKLAMA

strona wygenerowana w 0.1297 sek