Każdy myśli, że potrafi marzyć, ale to nie prawda! Wielu ludzi nazywa marzeniami własne plany.
Marzenia pochodzÄ… z energetycznej wibracji oznaczanej cyfrÄ… 3, a rzeczywistość jest wyższym poziomem i należy do energii, oznaczanej przez cyfrÄ™ 4. Bywa wiÄ™c, że dopiero rzeczywistość uÅ›wiadamia czÅ‚owiekowi, że żyÅ‚ w zÅ‚udzeniach i nic pozytywnego nie stworzyÅ‚ swoimi myÅ›lami. Cyfra 4 w numerologii jest także symbolem nauki i doÅ›wiadczeÅ„. Tak wiec, gdy nastapiÅ‚ błąd w rozwoju lub próba omijania jego etapów, to z pewnoÅ›ciÄ… 4 poziom energetyczny - rzeczywistość - stanie siÄ™ bolesnÄ… lekcjÄ…. Dlatego, gdy rzeczywistość rozczarowuje, bo nie jest taka, jak miaÅ‚o być, to znak przeskakiwania poziomów rozwoju osobistego. Marzenia poprzedzajÄ… rzeczywistość, ale nie od nich wszystko siÄ™ zaczyna!
Najlepsze są nierealne marzenia! Takie nazwiesz cudem, gdy będą się spełniać.
Kiedy coś realnym jest już w założeniu, to plan zaczniesz robić, by tworzyć w cierpieniu.
Każdy błąd w rozwoju na niższym etapie, ciÄ…gnie siÄ™ za czÅ‚owiekiem, aż do rozczarowania rzeczywistoÅ›ciÄ…. Wielu ludzi jednak ucieka wtedy w Å›wiat nowych kreacji, z których ciÄ…gle nic nie wynika. Mówimy, że fantazjujÄ…, albo żyjÄ… zÅ‚udzeniami. Tymczasem błąd w rozwoju leży na jednym dwóch niższych poziomów energii: 2 miÅ‚oÅ›ci, albo 1, czyli tzw. JA.
To fakt, można utknąć na każdym etapie rozwoju! Także w energii, majÄ…cej być twórczÄ… inspiracjÄ… do lepszej rzeczywistoÅ›ci. Ten, kto zbyt dÅ‚ugo tkwi w negatywnym aspekcie energii z poziomu 3, może przez pewien czas sam sobie wydawać siÄ™ sprytnym, cwaÅ„szym niż inni, a naprawdÄ™ ma urojenia na wÅ‚asny temat. W skrajnych przypadkach dochodzi do rozdwojenia jaźni, co już niestety jest chorobÄ… psychicznÄ…. Takie sÄ… niestety skutki zatrzymania w rozwoju osobistym na trzecim poziomie. Zapewnia on twórcze możliwoÅ›ci dla lepszej rzeczywistoÅ›ci, ale osoby nieprzygotowane na niższych poziomach, mogÄ… sobie zrobić krzywdÄ™, krzywdzÄ…c po drodze też innych ciÄ…gÅ‚ymi oszustwami, przekÅ‚amaniami i rzekomÄ… kreatywnoÅ›ciÄ…. Dlatego przez pewien czas żyjÄ… w istnym "teatrze", grajÄ…c swoje role, póki rzeczywistość nie obudzi ich wstrzÄ…sem smutnych faktów.
Aby pozytywnie wykorzystać energię marzeń i tworzyć pozytywną rzeczywistość, należy cofnąć się o dwa kroki, czyli do poziomu symbolizowanego przez cyfrę 1. Koniecznie trzeba zweryfikować ocenę samego siebie. Bywa bowiem, że ktoś przecenia swoje siły, albo ich nie docenia. Dopiero po wyważeniu oceny swojego Ja można bezpiecznie wejść na wyższy poziom 2, jakim jest miłość.
PrawidÅ‚owo uksztaÅ‚towane JA przynosi czÅ‚owiekowi otwarcie na drugiego, ale z poszanowaniem odrÄ™bnoÅ›ci i wolnej woli. Wtedy czÅ‚owiek staje siÄ™ zdolny oddać caÅ‚e serce ukochanej osobie, ale też... potrafi je wycofać w przypadku braku poszanowania jego uczuć. Zaburzona samoocena na poziomie 1, prowadzi do problemów w miÅ‚oÅ›ci, ale nie tylko. CzÅ‚owiek nie rozumie swoich uczuć i nie umie kontrolować wÅ‚asnych pragnieÅ„. Jego relacje uczuciowe sÄ… skrajne, bo może niszczyć cudze uczucia, albo pozwalać niszczyć swoje. Przy prawidÅ‚owo dziaÅ‚ajÄ…cym JA powstaje gotowość do wymiany i wzajemnego uzupeÅ‚nienia, a zarazem akceptacja i szacunek dla samego siebie.
Cofnięcie do najniższego, bo 1 poziomu rozwoju osobistego jest rodzajem nabierania rozpędu. Zły start, zapowiada problemy na każdym następnym poziomie. Dlatego człowiek z zaburzonym mniemaniem o sobie nie nadaje się do miłości. Będzie ranił, albo pozwalał się ranić. Do głowy takiemu nie przychodzi, że popis przewagi lub męczeństwa jest skrajnością samooceny. Tacy ludzie tworzą toksyczne związki, bo albo sami kogoś dręczą, albo są dręczeni i trudno im się ze złych relacji wycofać. Nie mają pojęcia, że miłość to połączenie sił wzajemnie oddanych sobie ludzi i droga do lepszego życia oraz szczęścia. Nie ma miłości, jeśli ludzie nie dodają sobie siły!
Można byÅ‚oby siÄ™ nie przejmować tym, że marzenia siÄ™ nie speÅ‚niajÄ…, nawet te najmniejsze i banalne, ale... To sygnaÅ‚ alarmowy, że siÄ™ brnie do przykrej rzeczywistoÅ›ci, z której i tak trzeba bÄ™dzie siÄ™ cofnąć do poczÄ…tku, czyli zastanowić nad sobÄ… i na nowo rozpocząć drogÄ™ osobistego rozwoju. Trzeba to czasem zrobić, bo przecież nikt nie jest doskonaÅ‚y.
Takie cofanie do 1 poziomu, tylko poczÄ…tkowo jest bolesne, bo czÅ‚owiek po rozczarowaniu ma skÅ‚onność do negatywnej oceny swojej osoby. Czuje siÄ™ samotny, pozbawiony wszelkich praw i szans. Czasem traci wolÄ™ staraÅ„ i ulega faÅ‚szywej pokorze. Polega ona na tym, że ustÄ™puje zÅ‚u, czujÄ…c siÄ™ skazaÅ„cem życiowym. CaÅ‚kowita dyskredytacja samego siebie zagraża nawet woli życia. NiebezpieczeÅ„stwo roÅ›nie, jeÅ›li do zÅ‚ej samooceny dołączy najbliższe otoczenie. W tym trudnym okresie, gdy pojawia siÄ™ osamotnienie i dyskredytacja samego siebie, trzeba niekiedy zmienić otoczenie, aby odzyskać siÅ‚y i Å›wiadomość, że siÄ™ jednak coÅ› może, znaczy, potrafi. Nowi ludzie widzÄ… bowiem nie tylko błędy i wady, ale też zalety. I to pomaga w wyrównaniu saoooceny, by na nowo móc siÄ™ rozwijać. NiewÅ‚aÅ›ciwe Å›rodowisko najpierw wpÄ™dza w maniÄ™ wielkoÅ›ci, a w razie błędu i porażki, brutalnie dobija już i tak tracÄ…cego do siebie szacunek czÅ‚owieka. Ratunkiem staje siÄ™ wtedy instynkt samozachowawczy, podpowiadajÄ…cy zerwanie z takim Å›rodowiskiem lub osobami. Dobijanie zÅ‚amanego czÅ‚owieka to jest już zÅ‚o! Niestety robiÄ… tak ludzie, którzy sami siÄ™ nie rozwijajÄ…, a wÅ‚asnÄ… siłę używajÄ… do niszczynia drugiego, zamiast do podniesienia cudzej siÅ‚y i samooceny. SÄ… to osoby bezwzglÄ™dne, bo korzystajÄ…ce z upadku i sÅ‚aboÅ›ci drugiego.
Dla czÅ‚owieka rozwijajÄ…cego siÄ™ w prawidÅ‚owym kierunku, rozróżnienie marzeÅ„ od zÅ‚udzeÅ„ i fantazji lub urojeÅ„, czy przekÅ‚aÅ„ powinno byÅ‚ proste. Potrzebny jest do tego prawidÅ‚owy rozwój na poziomie 1 samooceny oraz na poziomie 2, czyli emocji i uczuć, czyli też wzmacniajÄ…cej miÅ‚oÅ›ci. Taka osoba nie pomyli kierunku swoich marzeÅ„ od zÅ‚udzeÅ„, prawdy i fikcji. Intuicja, która jest także z poziomu 3, nie wprowadza w błąd i pomaga wybierać korzystniejszy los, a omijać niebezpieczeÅ„stwa. Odnosi siÄ™ wtedy wrażenie cudownej ochrony. Natomiast ciÄ…gÅ‚e padanie ofiarÄ… oszustwa oznacza, że intuicja dziaÅ‚a nieprawidÅ‚owo, a z niÄ… caÅ‚y poziom rozwoju na poziomie 3 jest fikcyjny. Wtedy rozwój trzeba zaczynać na nowo. Im szybciej siÄ™ tego dokona, tym lepiej.
Spełnione i niespełnione marzenia
Marzenia są drogą do szczęścia. Samo ich posiadanie powinno dawać człowiekowi radość wewnętrzną i nadzieję na przyszłość. Mogą więc wydawać się śmieszne swoją abstrakcyjnością i nierealnością z punktu widzenia ludzkiego realizmu i możliwości ich realizacji. Człowiek zdaje sobie sprawę, że ich realizacja przekracza jego siły, więc nie dąży do ich samodzielnej realizacji i wie, że potrzebuje do tego mocnego wsparcia duchowego z innego wymiaru. Postęp w rozwoju widać po człowieku, gdy zaczyna dostrzegać ukryte piękno w ludziach, przyrodzie i rzeczach. To, co widoczne gołym okiem nie jest sztuką zauważyć.
Do marzeÅ„ trzeba zatem dojrzeć, czyli przejść pozytywnÄ… drogÄ™ rozwoju. Ci, który jej nie przeszli, mogÄ… jedynie fantazjować, a z ich fantazji nic nie wyniknie. PowiÄ™ksza to rozgoryczenie, że życie nie jest takie piÄ™kne, jakby siÄ™ chciaÅ‚o. No i...można siÄ™ dziwić, dlaczego innym marzenia siÄ™ speÅ‚niajÄ…, czujÄ…c jeszcze bardziej skrzywdzonym, a nawet opuszczonym przez Boga.
Marzenia realizuje los, a wÅ‚aÅ›ciwie wspierajÄ… je wyższe energie duchowe, jeÅ›li marzenie ma charakter pozytywny i może uszlachetnić życie ludzkie, czyniÄ…c je piÄ™kniejszym i twórczym. Wtedy zdarzajÄ… siÄ™ tzw. przypadki, zbiegi okolicznoÅ›ci, intuicyjne dziaÅ‚ania. W ten sposób toruje siÄ™ droga do speÅ‚nienia marzeÅ„ i doÅ›wiadczenia istnych cudów: tych maÅ‚ych i wielkich. JeÅ›li ktoÅ› nie zauważa tych maÅ‚ych cudów, jakich doÅ›wiadcza każdego dnia, to o speÅ‚nieniu wielkich marzeÅ„ nie ma mowy. Do pewnych spraw potrzebne jest tzw. szczęście, a dokÅ‚adniej wsparcie Å›wiata duchowego. JeÅ›li bowiem marzenie jest realne, to zaczyna siÄ™ z niego robić plan i pomoc siÅ‚ wyższych nie jest potrzebna, skoro i tak czÅ‚owiek liczy tylko na siebie i z góry zakÅ‚ada, że inne siÅ‚y (duchowe) nic mu nie pomogÄ….
ZÅ‚udzenia, to negatywny kierunek tej samej pozornie twórczej energii. WynikajÄ… one z oszukiwania samego siebie już na 1 poziomie, czyli mniemaÅ„, co siÄ™ komuÅ› należy od życia lub losu. Osoba z zawyżonym o sobie mniemaniem jest nadmiernie pewna, że sama sobie poradzi i zrealizuje to, co chce oraz planuje. Jest zapatrzona w siebie i nie zauważa zagrożeÅ„, ani żadnych znaków ostrzegawczych, że jednak nie wszystko może osiÄ…gnąć.
O niektórych ludziach mówi siÄ™, że potrafiÄ… czynić cuda, a ich dobre życzenia niosÄ… powodzenie i szczęście. Jest nawet wielu takich ludzi, choć sami sÄ… ciÄ…gle zdziwieni, że ich życzenia siÄ™ naprawdÄ™ speÅ‚niajÄ…. Nie majÄ… w sobie nadmiernej pewnoÅ›ci, bo podÅ›wiadomie czujÄ…, że ich wola nie jest wystarczajÄ…ca. W swoich marzeniach i życzeniach zakÅ‚adajÄ…, że wszystko jest możliwe, ale niekonieczne im siÄ™ należy i bÄ™dzie dane. Pomimo tego pozostajÄ… otwarci na to, co niemożliwe z pozoru, abstrakcyjne, Å›mieszne, a nawet naiwne i dla innych gÅ‚upie.
MarzeÅ„ bojÄ… siÄ™ ludzie, którzy doÅ›wiadczyli skutków wÅ‚asnych zÅ‚udzeÅ„. Podobnie jest z miÅ‚oÅ›ciÄ…. BojÄ… siÄ™ kochać ci, którzy stali siÄ™ kiedyÅ› ofiarÄ… wÅ‚asnych pragnieÅ„ i nie potrafili samych siebie szanować, tkwiÄ…c w emocjonalnym uzależnieniu. Te wszystkie obawy znikajÄ… wtedy, gdy czÅ‚owiek przestaje siÄ™ przeceniać lub degradować, czyli odzyskuje równowagÄ™ swojego JA. Wtedy miÅ‚ość dodaje mu siÅ‚y i jest wsparciem, a marzenia zaczynajÄ… siÄ™ speÅ‚niać, prowadzÄ…c do lepszej rzeczywistoÅ›ci.
O prawdziwych marzeniach trudno jest mówić otwarcie, aby siÄ™ nie narazić na kpiny otoczenia, które czasem dokonuje oceny, co jest realne i na miarÄ™ ludzkich siÅ‚, a co nie? Może wÅ‚aÅ›nie dlatego ludzie o nich rzadko mówiÄ…, aby realizm cudzych ocen ich nie zniszczyÅ‚, nie pozbawiÅ‚ piÄ™kna i radosnej nadziei oraz wiary w cuda? ZÅ‚ym znakiem jest jednak fakt, że nie ma nikogo, z kim bez obaw o Å›mieszność można siÄ™ dzielić marzeniami. Oznacza to bowiem, że siÄ™ jeszcze nie przeszÅ‚o etapu rozwoju 2, czyli nie zna miÅ‚oÅ›ci, która wzmacnia i dlatego nie można sobie pozwolić na szczerość. Nie należy zatem marzyć o miÅ‚oÅ›ci, ale siÄ™ na niÄ… otworzyć.
W marzeniach trzeba mieć wewnętrzną odporność na popisy przed otoczeniem, że się wszystko potrafi i może dokonać rzeczy niewiarygodnych.
red.
Podziel siÄ™ swojÄ… opiniÄ…
Dzisiaj jest niedziela, 05.02.2012
zarejestrowanych użytkowników 937on-line: 15 (w tym zalogowanych: 1)